Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Rozmowy na temat moto-tekstow i przepisow PoRD

Moderatorzy: Qcyk, WS

Awatar użytkownika
subbar
KGP 80
KGP 80
Posty: 201
Rejestracja: 19 sierpnia 2005, 21:22
Imię: Bartek
Sprzęt: GSX650F
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: subbar » 6 października 2011, 20:34

Dla mnie morał jest taki: mam jakiekolwiek wątpliwości co do swojej winy a tak decyduje policjant - odmawiam przyjęcia mandatu i uzasadniam indywidualnymi cechami skrzyżowania bądź zachowaniem innego kierującego które moim zdaniem czynią mnie osobę niewinną zaistniałego zdarzenia.
Jeśli następnego dnia się obudzę, stwierdzę: kurde myliłem się faktycznie zawaliłem - idę na policję i zazwyczaj się jeszcze uda dostać mandat i zakończyć sprawę (ale tu już niech się wypowiedzą Ci co z tym mają na co dzień) choć to już różnie bywa.

Macie problem po wypadku czy innej sytuacji - piszcie na forum widać mamy masę ekspertów i jakoś dadzą radę.

pozdrawiam
"Wiem, że sądzicie, iż rozumiecie to, co myślicie, że powiedziałem, ale nie jestem pewien, czy zdajecie sobie sprawę, że to, co do was dotarło, nie jest tym, co myślę."
A. Greenspan

Awatar użytkownika
Barshy
Znajomy
Posty: 20
Rejestracja: 16 września 2011, 20:30
Imię: Bartek
Sprzęt: YAMAHA R125
Lokalizacja: Pod Krakowem

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: Barshy » 6 października 2011, 21:31

Macie problem po wypadku czy innej sytuacji - piszcie na forum widać mamy masę ekspertów i jakoś dadzą radę.
Albo mi się wydaje, albo ten tekst jest ironiczny :mrgreen:

Subbar, ludzie (niby szczególnie Polacy, ale po bliższym zapoznanie się okazuje, że tak naprawdę chciwość, złośliwość, chęć kombinowania to nie tylko polskie cechy) lubią dywagować na różne sprawy.

Więc nie wyrażaj swojej pogardy dla tych dywagacji, bo przedstawiłeś swoje zdanie, które zresztą wiele wniosło do dyskusji, przynajmniej dla mnie, ale reszta chciała "na sucho" omówić kilka spraw. Przedstawiłeś, że są to bardzo złożone czynniki, tylko nie wiem po co udowadniałes swoją wyższość w temacie aż tak wyraźnie ;)

Co do WS - mówisz że w wieku 19 lat znalazł takie zajęcie - a kiedy niby indziej miał wybrać kierunek i iśc na studia? W wieku 19 lat sie maturę zdaje i idzie, on pewnie poszedł na prawo. Przynajmniej wiemy do kogo się zgłosić po mniej więcej fachową poradę w razie stłuczki/wypadku.

Pozdrawiam, Bartek

edit: przyszło mi do głowy porównanie, nie wiem czy aż tak trafne jak mi sie wydaje, ale trochę brutalne:
Wyłożyłeś tą sprawę tak, że można ją porównać do sytuacji:
Wbijasz na onkologię, słyszysz jak ktoś snuje plany na przyszłość. A ty do niego: Po co gadasz głupoty, ty masz 0,1% szans na przeżycie, życie zweryfikuje twoje plany...

Awatar użytkownika
subbar
KGP 80
KGP 80
Posty: 201
Rejestracja: 19 sierpnia 2005, 21:22
Imię: Bartek
Sprzęt: GSX650F
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: subbar » 7 października 2011, 00:16

Barshy pisze:Więc nie wyrażaj swojej pogardy dla tych dywagacji,
źle mnie odebrałeś chyba jednak ... nie pogardę dla dywagacji ale pogardę na próbę udowodnienia że czyjaś racja jest ważniejsza od kogoś innego racji - jak Oni wszyscy mają po części rację. Bzdurą i debilizmem wykazują się natomiast Ci którzy po pobieżnym zapoznaniu się z tematem kopiują części tych tekstów i wykorzystują do innych sytuacji dorabiając sobie teorię ... Przeczytaj może temat postu - sam on ma dać pewność autorowi że się dowie tu wszystkiego ...

W sądzie spotykamy się z rzeczywistością która często kopie nas po tyłku i 5 identycznych sytuacji ma 5 różnych wyroków w zależności od tego jaki Sędzia prowadzi i jaki Biegły opiniuje a osoba która się naczytała stuprocentowych interpretacji ma do wszystkich później pretensje.
Ja niestety nie znam się na prawie i nie potrafię się odnieść do wszystkich sytuacji bo czym dłużej czytam i interpretuję opinie to tym bardziej widzę że punkt widzenia zależy od punktu patrzenia a największy wpływ na sprawę ma (jeśli jesteśmy przytomni i sprawni) pierwsza nasza reakcja na opiniującego Policjanta i fakt czy podpiszemy ten mandat czy nie. (eksperci jednak znają sposoby na wywinięcie się i odwołanie od mandatu i winy - ja to jednak pozostawię ekspertom bo praktyka znowu kopie po dupie)

Wydaje mi się jednak że zamiast polemizować nad ewentualną winą w hipotetycznej sytuacji bez masy koniecznych do analizy danych powinniśmy się skupić nad tym że za rok zginie kolejne 200 osób z czego pewnie kilka z forum - ilu z nas zakłada że to nas dotyczy ? Kolejnych kilkaset się połamie i pewnie będzie to kilkanaście osób z forum - tu już się prędzej widzimy ?

Czy nie lepiej zimę poświęcić szlifowaniu techniki i czytaniu o prawidłowej i bezpiecznej technice jazdy pozwalającej uniknąć zagrożenia na drodze ? Czy nie lepiej udać się do forumowych ustawiaczy zawieszeń czy naprawdę obeznanych z techniką prowadzenia motocykla ekspertów którzy niespecjalnie chcą się ujawniać a są na forum i omówić z nimi kwestie związane z bezpieczeństwem czy też spotkać się wspólnie i omówić sytuacje i możliwości ich uniknięcia ?

Na forum jest kilku prawników przynajmniej 4 policjantów, kilku instruktorów nauki jazdy, masę sportowców i ludzi obeznanych z torem i wpływem poszczególnych czynników na sytuacje na drodze - dlaczego ich nie wykorzystacie do tego żeby skupić się na sprawach istotnych a chcecie odpowiedzi na dziury w prawie i sytuacje niedopowiedziane - czasem celowo.
"Wiem, że sądzicie, iż rozumiecie to, co myślicie, że powiedziałem, ale nie jestem pewien, czy zdajecie sobie sprawę, że to, co do was dotarło, nie jest tym, co myślę."
A. Greenspan

Awatar użytkownika
Ezechiel
GP
GP
Posty: 426
Rejestracja: 3 lipca 2011, 23:14
Imię: Wojtek
Sprzęt: Gix ;)
Lokalizacja: Kraków/Tarnów

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: Ezechiel » 10 października 2011, 18:06

Przepraszam, że może troszkę się wtrącę ale przeglądając portale internetowe natknąłem się na coś takiego:
http://motoryzacja.interia.pl/motocykle ... eo,1706035
Wg mnie to kierowca taksówki jest winny - moim zdaniem zrobił to specjalnie i z premedytacją. Ale to moje zdanie. Jednakże wyobraźmy sobie taką sytuację: (oby nigdy taka miejsca nie miała ale czysto hipotetycznie) Jedziemy w godzinach szczytu alejami. Korek spory. Wszystkie auta przed światłami stoją, a my ostrożnie dojeżdżamy na początek kolejki co by być na pole position i nagle z prawej strony (zakładam, że jedziemy miedzy autami czyli środkiem) kierowca samochodu otwiera drzwi... nam nie udaje się wyhamować.

Teraz pytania.
Po pierwsze kto jest winny? Czy wolno mi w końcu jechać między autami czy nie? Jak tłumaczyć się Panom Policjantom? Rozważmy 2 sytuacje. W trakcie jazdy między autami jadę prawym pasem oraz sytuacja 2 - jadę lewym pasem.

Przepraszam jeśli temat tego typu był już poruszany ale nie znalazłem nic podobnego... (jeśli się powtarzam proszę usunąć)

Awatar użytkownika
subbar
KGP 80
KGP 80
Posty: 201
Rejestracja: 19 sierpnia 2005, 21:22
Imię: Bartek
Sprzęt: GSX650F
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: subbar » 10 października 2011, 18:20

Wg mnie winę za zdarzenie powinien ponosić kierowca który otworzył drzwi. Kierowca motocykla jeśli mu się udowodni że przekraczał oś jezdni może również zostać ukarany mandatem a od zakładu ubezpieczeń może otrzymać jakiś stopień przyczynienia do zdarzenia - co jednak nie zmienia winy. Dobry prawnik jednak byłby w stanie wybronić się i uzyskać 100% odszkodowania. Tyle na warunki naszego kraju - jak widać zdarzenie które cytujesz nie pochodzi z naszego kraju i w niektórych takie zachowanie mogło by zostać inaczej oszacowane - podobnie jak można skazać kawiarnię która nie ostrzega że kawa jest ciepła i można się oparzyć ...
W tym przypadku motocyklista poruszał się cały czas lewym pasem i został uderzony będąc na lewym pasie drzwiami których cień na nie wszedł.

Gdyby jechał tam pojazd uprzywilejowany i mógłby zmieniać pasy ruchu to czyja by była wina ? - w tym przypadku o przyczynieniu nie było by mowy.

(dygresja bez związku z filmikiem - Pomijając już wszystko w niektórych sytuacjach przekraczanie linii ciągłej jest dopuszczalne :) Należy również odróżnić wyprzedzanie od mijania/omijania.)
"Wiem, że sądzicie, iż rozumiecie to, co myślicie, że powiedziałem, ale nie jestem pewien, czy zdajecie sobie sprawę, że to, co do was dotarło, nie jest tym, co myślę."
A. Greenspan

Awatar użytkownika
Policho
mod
mod
Posty: 2194
Rejestracja: 28 października 2008, 20:07
Sprzęt: KTM 690 SMC R
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: Policho » 10 października 2011, 22:08

subbar pisze:Pomijając już wszystko w niektórych sytuacjach przekraczanie linii ciągłej jest dopuszczalne :) Należy również odróżnić wyprzedzanie od mijania/omijania
Prosimy o rozwinięcie. Takie informacje mogą się kiedyś przydać (to, że niektórzy znają odpowiedź nie znaczy, że wszyscy), a zatajanie ich grozi przymusowym stawianiem :drink: :wink: .
części zamienne - multimoto@o2.pl

Awatar użytkownika
yaarek
Kandydat
Kandydat
Posty: 53
Rejestracja: 3 października 2009, 21:14
Imię: Jarek
Sprzęt: Bandit 600N
Lokalizacja: Kraków, Hrabstwo Czyżyny
Kontakt:

Re: Rozwiewamy wątpliwości? - wskazanie winnego

Post autor: yaarek » 11 października 2011, 01:35

Pierwszy przykład, kiedy omijasz przeszkodę, np. zepsuty samochód i inaczej niż poprzez przekroczenie ciągłej zrobic tego nie możesz to jest to dopuszczalne, choć konkretnego przepisu teraz nie przytoczę.

Jarek.

Awatar użytkownika
Korduś
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 92
Rejestracja: 26 października 2005, 19:33
Imię: Michal
Sprzęt: Honda NTV
Lokalizacja: Brzesko
Kontakt:

Jak myślicie ? Kto był winien ?

Post autor: Korduś » 17 maja 2012, 19:09

http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... 2I-npdqFqY

Na całe szczęście kobieta wyszła cała. Kogo uważacie za winnego? Zdania mogą być podzielone. Niby nie ustąpiła pierwszeństwu, ale koleś puszką jechał z dużo większa prędkością niż powinien, i to chyba jemu powinno się oberwać.
Pozdrawiam
Korduś.

Awatar użytkownika
plaski_
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 98
Rejestracja: 24 marca 2011, 09:47
Imię: Darek
Sprzęt: Suzuki SV 650S
Lokalizacja: Kraków

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: plaski_ » 17 maja 2012, 21:40

Według mnie miał kupę czasu, żeby chociaż zwolnić albo ją ominąć. W ogóle nie ma hamowania. Ale wymuszenie, to wymuszenie...
Pozdrawiam Plaski.

Awatar użytkownika
łełek
KGP 160
KGP 160
Posty: 587
Rejestracja: 17 listopada 2010, 15:22
Imię: Pawel
Sprzęt: SV650s
Lokalizacja: Pisary

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: łełek » 18 maja 2012, 08:28

pewnie dalby rade ominac, ale drugie moto sie zatrzymalo i mu cala droge zastawili. Moze zakladal, ze oba moto wyjada i je minie lewa? Nie ma to znaczenia. Zdupy akcja i tyle.
surfing on the waves of sound...

Awatar użytkownika
rudy85
Swój
Swój
Posty: 130
Rejestracja: 4 grudnia 2008, 13:02
Imię: Grzegorz
Sprzęt: honda cbr 600 f
Lokalizacja: k-ów, Bronowice małe
Kontakt:

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: rudy85 » 18 maja 2012, 09:02

tj. tak samo jak puszki wymuszają nam, możesz jechać 200km/h i ktoś ci wymusi to wina jest po wymuszającego , a ten co przekroczył może dostać tylko mandat za przekroczenie prędkości.
Korduś pisze:http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... 2I-npdqFqY

Na całe szczęście kobieta wyszła cała. Kogo uważacie za winnego? Zdania mogą być podzielone. Niby nie ustąpiła pierwszeństwu, ale koleś puszką jechał z dużo większa prędkością niż powinien, i to chyba jemu powinno się oberwać.
stunterzy się nie zabijają , tylko ulegają kontuzją:P

Awatar użytkownika
Yaroo$
KGP 80
KGP 80
Posty: 271
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 01:29
Imię: Jarek
Sprzęt: F4i
Lokalizacja: Kraków

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: Yaroo$ » 18 maja 2012, 10:52

andre pisze:Widać ciołek w puszce nie kuma po polsku :(
To "patrz w lusterka" pisałem odnośnie złapanych w Radomiu, w sensie patrz co za Tobą jedzie jak Ci prawo jazdy miłe ;) a ciołek z puszki zapewne nie miał szans tej naklejki nawet zobaczyć bo, sądząc po języku, akcja rozgrywa się u ruskich.

Korduś pisze:Kogo uważacie za winnego?
Wszyscy "dobrzy" i dołożyli swoje 3 grosze do całego zdarzenia. IMO "oficjalnym" winnym typek z puszki(przeginka z prędkością, nie zwrócił uwagi że wyjeżdżają mu z podporządkowanej, za późno zaczął hamować[chociaż to z filmu ciężko stwierdzić], nawet nie próbował ominąć[ja bym walił w rów]), ale "nieoficjalnie" najbardziej winna sama sobie jest poszkodowana, widać wyraźnie że nie upewniła się przed wjazdem na tamten pas że coś ją nie rozjedzie(kamerzysta bez trudu zauważył wcześniej zbliżające się auto, więc się "dało"... On sam też nie jest bez winy bo jak już west zauważył odciął puszkarzowi możliwość ucieczki na lewy pas - osobna sprawa to czy ten by z takiej możliwości skorzystał), a do tego bardzo anemicznie włączała się do ruchu, jakby dała od razu sprawnie w manetę to może i by im uciekła spod kół.

rudy85 pisze:tj. tak samo jak puszki wymuszają nam, możesz jechać 200km/h i ktoś ci wymusi to wina jest po wymuszającego , a ten co przekroczył może dostać tylko mandat za przekroczenie prędkości.
To taka trochę półprawda, przy niewielkich przekroczeniach tak własnie to wygląda, ale z dwoma pakami na liczniku można już "dyskutować", była z resztą taka sprawa gdzie biegli wyliczyli że "wymuszający" nie miał absolutnie szans na zauważenie tego z "pierwszeństwem" i sąd przyklepał winę tego drugiego(moim zdaniem z resztą słusznie). Ten filmik bardzo dobrze to obrazuje... o jakiej winie puszkarza możnaby tu mówić, zero szans na zauważenie "kamerzysty"...

Awatar użytkownika
łełek
KGP 160
KGP 160
Posty: 587
Rejestracja: 17 listopada 2010, 15:22
Imię: Pawel
Sprzęt: SV650s
Lokalizacja: Pisary

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: łełek » 18 maja 2012, 11:11

Yaroo$ pisze: Ten filmik bardzo dobrze to obrazuje... o jakiej winie puszkarza możnaby tu mówić, zero szans na zauważenie "kamerzysty"...
Lubie ogladac ten filmik. Jest rewelacyjny. Jest tam wszystko, od glupoty i braku wyobrazni, po swietny refleks, zimna krew i umiejetnosci.
surfing on the waves of sound...

Awatar użytkownika
szarozielona
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 89
Rejestracja: 26 kwietnia 2010, 15:57
Imię: ola
Sprzęt: mała ceberka
Lokalizacja: Kraków

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: szarozielona » 18 maja 2012, 11:20

Yaroo$ pisze:IMO "oficjalnym" winnym typek z puszki(przeginka z prędkością, nie zwrócił uwagi że wyjeżdżają mu z podporządkowanej
Zawsze mi się wydawało, że "podporządkowana" nosi swoją nazwę z jakiegoś konkretnego powodu ;)
Yaroo$ pisze:była z resztą taka sprawa gdzie biegli wyliczyli że "wymuszający" nie miał absolutnie szans na zauważenie tego z "pierwszeństwem" i sąd przyklepał winę tego drugiego(moim zdaniem z resztą słusznie
Na filmiku widać tego typa w 0:10 na kilkaset metrów przed skrzyżowaniem, więc wnioski ze sprawy, o której piszesz IMO nie mają zastosowania tutaj.
Obraziłaś się na mnie?
Nie
Bardzo?
Tak

Awatar użytkownika
Yaroo$
KGP 80
KGP 80
Posty: 271
Rejestracja: 30 czerwca 2011, 01:29
Imię: Jarek
Sprzęt: F4i
Lokalizacja: Kraków

Re: Filmy z udziałem motocyklistów

Post autor: Yaroo$ » 18 maja 2012, 11:59

szarozielona pisze:Zawsze mi się wydawało, że "podporządkowana" nosi swoją nazwę z jakiegoś konkretnego powodu ;)
Przepisy to jedna sprawa, jest jednak coś takiego jak technika i taktyka prowadzenia pojazdu, ktoś kto chciałby móc aspirować do miana dobrego kierowcy musi zwracać uwagę szczególnie na to drugie i z tej właśnie perspektywy oceniałem postawę kierowcy samochodu, taktycznie zrobił spory błąd i nie ma tu znaczenia że był "w prawie", od tego się ma głowę na karku żeby naprawiać również błędy innych na drodze.
Na filmiku widać tego typa w 0:10 na kilkaset metrów przed skrzyżowaniem, więc wnioski ze sprawy, o której piszesz IMO nie mają zastosowania tutaj.
Ta część mojej wypowiedzi nie odnosiła się do filmiku, tylko do stwierdzenia że możesz jechać 200, a wina i tak będzie tego drugiego. Ale nawet abstrahując od tego, przyjrzyj się uważnie i pojazd widoczny w 0:10 to raczej nie nasze "bohater"(zdecydowanie nie ta prędkość zbliżania się, "przejechana" chyba też nie jest kamikadze i gdyby go widziała, a widać było w tej 10s że obraca głowę w prawo, to chyba takiego manewru by nie wykonała) tylko ładzianka kombi jadąca prawym pasem, widoczna później ~0:20, i wydaje mi się że pechowo znalazła się ona dokładnie na lini przysłaniającej tego drugiego, a że motocyklistka drugi raz już nie spojrzała w prawo to się skończyło jak się skończyło.

ODPOWIEDZ