Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Moderator: leon

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 30 września 2017, 12:34

Zdjęcia cd
Załączniki
IMG_2604.jpg
Lizbona
DSC_0241.jpg
Lizbona

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 30 września 2017, 12:41

zdjęcia cd
Załączniki
DSC00281.jpg
Aveiro
DSC_0228.jpg
Sintra

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 30 września 2017, 12:49

zdjęcia
Załączniki
DSC00308.jpg
Peniche
DSC_0268.jpg
Latarnia morska w Sagres

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 30 września 2017, 13:01

Po Lizbonie następnym etapem podróży było Algavre i Sagres.
Nocleg mieliśmy, a w zasadzie 2 żeby trochę odpocząć w Luz niedaleko Lagos.
Ten teren jest znany z ładnych plaż.
Mnie plaże specjalnie nie wzruszają, należę do tych ludzi co najbardziej lubią opalać sie w cieniu :D . Tak więc ja większość czasu spędziłem na zacienionym tarasie z książką a Łukasz siedział na plaży pdziwiając w wiekszości geriatrię :D . Niestety ale o tej porze roku miejscowości turystyczne były w zasadzie wyludnione. Dla mnie lepiej bo nie ma kłopotu z noclegiem i ceny są normalne ale oglądanie topless na plaży pań w wieku 60plus mnie nie kręci :roll: . Można po tym mieć koszmary.
Załączniki
DSC_0281.jpg
Sagres
DSC_0257.jpg
Plaża Swiętej Any - jedna z najładniejszych na Algavre

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 30 września 2017, 13:05

to jest plaża w Luz.
Pokój w takich piętrowych domkach mieliśmy jakieś 30m od niej.

Na razie tyle. Reszta może jutro.
Załączniki
DSC_0245.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 14:28

Pierwotny plan zakładał również zobaczenie miejscowości Faro i Tavira, a potem Grazalema i przejechanie się słynną drogą A-397 od m. Ronda.
Postanowiliśmy go jednak troszkę zmodyfikować i najpierw zobaczyć Gibraltar.
Nocleg udało się znaleźć dosłownie rzut kamieniem od niego, wychodziło się tylko z uliczki i już był widok na Gibraltar, do tego za 30euro :D , chyba najtańszy na całym wyjeździe. Bo w samym Gibraltarze ceny już były poza naszym zasięgiem. Z Luz mieliśmy kawałek do przejechania ale udało się dojechać z zapasem czasu i po zostawieniu bagaży w pokoju udaliśmy się go zobaczyć. Trzeba być przygotowanym na kontrolę graniczną, bez dowodu lub paszportu nie wpuszczą na jego teren. Obszar jest bardzo mały, objechaliśmy go 3 razy. Jest gęsto zabudowany, masa rond, dużo jednokierunkowych i pomimo niewielkiej w sumie przestrzeni można się pogubić. Mi się przynajmniej udało :P , wracaliśmy w nocy, wszystko już wyglądało inaczej i dopiero googlemaps nas poprowadziło do domu.
Wygląda tam wszystko bardzo fajnie, zaraz po wjeździe są znaki na Europa Point, który jest niedaleko Latarni morskiej oraz na najwyższy punkt. Motocykli tam niestety nie wpuszczają, tak więc trzeba zaparkować gdzieś wcześniej i na samą górę udać się z buta. Droga jest troszkę wymagająca i w stroju motocyklowym raczej bym się tam nie wybierał. Ale widoki z góry robią wrażenie. Jak już wspomniałem wcześniej jest tam najtańsze paliwo, więc jak ktoś już się tam wybierze polecam się przy okazji zatankować do pełna. Ceny na stacjach są podawane w euro i w funtach, było chyba 1,17euro. Nie jest to może jakaś kolosalna różnica ale biorąc pod uwagę, że na takim wyjeździe cena paliwa jest największym kosztem to trzeba korzystać z każdej okazji żeby ją obniżyć. Należy uważać też na prędkość, na więszkości uliczek są ograniczenia do 30km/h, czasem 40 i są radary ale jadąc taką prędkością można się do woli rozglądać i podziwiać widoki.
Załączniki
IMG_2904.jpg
DSC00393.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 14:37

na tym nocnym w oddali widać już Afrykę :D .
Na górze są małpy, nawet pozują do zdjęć ale trzeba też uważać bo czasem kradną.
Schodząc już z góry spotkaliśmy tam czwórkę nastolatków, 2 chłopaków i 2 dziewczyny. Akurat skończyli szkołę średnią, wypożyczyli auto w Polsce i wybrali się w podróż zobaczyć Hiszpanię i Portugalię.
Auto na gaz, 7 osobowe, na 2 tyg. kosztowało ich to 2tys., więc jak widać nie są to duże koszty. I właśnie im małpka coś ukradła z torby, mysląc pewnie że to coś do jedzenia.
Załączniki
DSC00399.jpg
DSC00408.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 14:44

dalej Gibraltar
Załączniki
DSC00397.jpg
DSC00403.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 14:50

Następnego dnia musieliśmy już dojechać aż do Grenady. Po drodze oczywiście A-397 od San Pedro Alcantara do Rondy.
Wszyscy opisując tę drogę byli nią zachwyceni i muszę przyznać, że rozumiem ich uczucie. Droga jest po prostu genialna. Jakieś 40km serpentyn, super asfalt, fajnie wyprofilowane. Jedziesz z uśmiechem na ustach, przechylasz się z prawej na lewą. Ograniczenia o ile dobrze pamiętam są tam do 60km czy 70km/h ale śmiało można tam ciąć znacznie szybciej. My z bagażami i świadomością że jeszcze mamy spory kawałek do domu, nie szaleliśmy. Ale muszę być szczery, daliśmy się ponieść fantazji, nie czarujmy się nie da się temu całkiem oprzeć :mrgreen: . Przy wyjściu z zakrętów miałem często 120. Da się oczywiście szybciełej ale to był taki w miarę racjonalny kompromis, między frajdą, a bezpieczeństwem. Niestety jest tu też sporo aut, a miejsc na ich wyprzedzenie nie za dużo. I tu też widzieliśmy chyba pierwszy raz sporo miejscowych motocykli, pędzili w górę i w dół.
Co dziwne i na to też trzeba uważać, nawet motocykliści przestrzegają ciągłej linii :shock: . Wiadomo nam Polakom takie drobiazgi nie przeszkadzają.
Była taka sytuacja, my wiadomo trochę na wariata ale wierzcie mi, nie dało się inaczej, zbyt zajebista droga. Dojeżdżamy do ciągnących się kilku aut, za nimi powolutku truchtają 3 ścigi. Jedziemy za nimi jak takie sieroty i klniemy w kaski, bo nie wyprzedzaja ich, pomimo że była nie jedna okazja, a droga mija bezpowrotnie. I co? Okazało się że czekali tylko aż będzie kawałek linii przerywanej i poszli jak diabły :mrgreen:. I takie sytuacje powtarzały się wielokrotnie.
Wogóle co mnie dziwiło, to bardzo niewielu widzieliśmy po drodze miejscowych na moto, naprawdę sporadyczne przypadki. Głównie to turystów obładowanych bagażami. Ja z moją hondą, jednym kufrem i torbą na siedzeniu wyglądałem przy nich jak bezdomny :D. Podróżowali różnie, czasem w pojedynkę ale sporo też widzieliśmy grup po kilka motocykli, całe bandy :D .
Zastanawialiśmy się czy nie zrobić jeszcze jednej rundki z powrotem i tym razem zrobić jakieś zdjęcia, bo kurcze oprócz świetnej drogi były jeszcze super widoki, które my tylko zahaczaliśmy kątem oka. To jest właśnie minus takiej wyprawy, jak chcesz się cieszyć drogą to niestety ale trzeba odpuścić podziwianie świata wokół. Tym razem zwyciężyło jedno słowo "ogień" :mrgreen: , manetka do oporu i jazda. Tak więc żadnych zdjęć z tego kawałka nie mam.
Do Grenady czekał nas jeszcze spory kawałek, a na miejscu tego samego dnia musieliśmy jeszcze objechać masyw Sierra Nevada, tak więc odpuścilismy :cry: .

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 16:29

Do Grenady dojechaliśmy już bezpośrednio. Skoczyliśmy do centrum zjeść obiad. Co prawda po samym mieście dużo nie jeździliśmy ale na pierwszy rzut oka wydaje się ładne. Tu już jak na duże miasto przystało dużo ludzi, duży ruch. Kiedyś można będzie tu przyjechać na dłużej i je pozwiedzać ale my nie mieliśmy już na to czasu. Po obiedzie pojechaliśmy do mieszkania, gdzie nocowaliśmy, zostawiliśmy bagaże i z pustymi kuframi centralnymi ruszyliśmy zwiedzić Sierra Nevada.
Z doświadczenia już wiedzieliśmy że taka opcja była lepsza, więc jak tylko była możliwość jeździliśmy z pustymi kuframi i bez bocznych Łukasza. Hajka z bocznymi to jak auto, nigdzie się nie przeciśniesz. Do tego łażenie z tankbagami i kaskami w rękach i strojem moto na sobie to żadna przyjemność. A niestety baliśmy się zostawiać wszystko na motocyklach. Choć czasem tak robilismy i na szczęscie nic nie zgineło,
tutaj czekały na nas kolejne serpentyny i piękne widoki. Na górę wyjeżdża się na 2500mnp, co za tym idzie temperatura na górze jest daleka od komfortowej :P , biorąc pod uwage fakt że w Grenadzie było cieplutko. Na dole jest fajne jezioro, czy też zalew bo bardziej wygląda na sztuczny zbiornik wodny z zaporą do spuszczania wody, jednak samej wody było niewiele. Co z resztą widać w całej Hiszpanii. Wiele razy przejeżdżając przez jakiś most jedynym śladem po rzece była tylko tabliczka z nazwą. Czasem był malutki strumyk ale w wielu przypadkach wyschnięte koryto. Niemniej jednak warto tam zjechać i objechać to jezioro dookoła. Choć musze uprzedzić, że powrót do głównej drogi jest potem ciężki. Wąska droga, pod dużym kątem z ostrymi zakrętami. Moja honda ledwo dawała na 2 radę, nieraz musiałem siedzieć na baku po drugiej stronie motocykla żeby zmieścić się w zakręt, Łukasz nie ryzykował i cały czas na jedynce. Całe szczęście tylko raz mineliśmy jakieś auto z naprzeciwka, bo większości zakrętów nie było widać i gdyby nam coś wyskoczyło z naprzeciwka i przyszło nam się zatrzymać w takim złożeniu to byłaby nieunikniona gleba. A wiadomo na takim wyjeździe to nawet głupie urwanie lusterka, czy kierunkowskazu to tragedia. Wiem, wiem jest coś takiego jak powertape :mrgreen: .
Załączniki
DSC00417.jpg
DSC00425.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 16:46

Sierra Nevada
Załączniki
DSC_0342.jpg
DSC_0345.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 17:03

Naszym kolejnym celem była Platja d'Aro, z tym że po drodze jeszcze przenocowaliśmy w Alcaniz. Wyczytałem na jakimś blogu żeby trasę poprowadzić przez Albarracin, Teruel i Montserrat.

https://www.google.pl/maps/dir/Platja+d ... 773354!3e0

Albaracin to kolejna przepiękna miejscowość, położona w zajebistym miejscu, wśród kanionów. Gdybym wiedział to tu bym zrobił nocleg i poświęcił cały dzień na łażenie po okolicy. Jak ktoś będzie w okolicy, to nie możecie tam nie pojechać. My na dodatek trafiliśmy na jakiś festyn, czy coś takiego. Wjeżdża sie do niej przez tunel wykuty w skale. Od razu korek, my przecisneliśmy się boczkiem ale i tak daleko nie zajechaliśmy, bo drogę zagradzała IMPREZA :mrgreen: . Bez kitu, masa ludzi na ulicy, gra muza, leje się alko, sporo przebierańców. Tańce, hulanki, swawola :D . Kulturalnie poczekaliśmy aż ta cała fala rozentuzjazmowanego tłumu nas pochłonie i przejdzie dalej. Niestety nie mieli

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 17:13

Naszym kolejnym celem była Platja d'Aro, z tym że po drodze jeszcze przenocowaliśmy w Alcaniz. Wyczytałem na jakimś blogu żeby trasę poprowadzić przez Albarracin, Teruel i Montserrat.

https://www.google.pl/maps/dir/Platja+d ... 773354!3e0

Albaracin to kolejna przepiękna miejscowość, położona w zajebistym miejscu, wśród kanionów. Gdybym wiedział to tu bym zrobił nocleg i poświęcił cały dzień na łażenie po okolicy. Jak ktoś będzie w okolicy, to nie możecie tam nie pojechać. My na dodatek trafiliśmy na jakiś festyn, czy coś takiego. Wjeżdża sie do niej przez tunel wykuty w skale. Od razu korek, my przecisneliśmy się boczkiem ale i tak daleko nie zajechaliśmy, bo drogę zagradzała IMPREZA :mrgreen: . Bez kitu, masa ludzi na ulicy, gra muza, leje się alko, sporo przebierańców. Tańce, hulanki, swawola :D . Kulturalnie poczekaliśmy aż ta cała fala rozentuzjazmowanego tłumu nas pochłonie i przejdzie dalej. Niestety nie mieliśmy czasu się tam pokręcić i pojechaliśmy dalej. A dalej droga po kolejnym kanionie, prosto z drogi sciana skały pnaca się w górę ze 100m. Bajka. I jak zwykle w takim miejscu, tam gdzie najlepsze widoki nie ma się gdzie zatrzymać żeby zrobić zdjęcie :cry: . Taki ala parking był kawałek dalej ale to już nie to samo, wrzucę tu zdjęcie ale takiego wrażenia już nie zrobi. To jest niesamowite w Hiszpanii, tu nawet masa zwykłych krajowych dróg biegnie w takich miejscach że szczena opada. Jest całe mnóstwo wzgórz różnego rodzaju i kanionów. Byłem kilka lat temu na Bałkanach, dojechaliśmy aż do Grecji pod Meteory. Tam wydawało mi się że jest ładnie ale nie ma porównania do Hiszpanii. I kiedy Ci się wydaje, że po tylu razach już kolejny taki widok nie zrobi na Tobie wrażenie okazuje się, że jesteś w wielkim błędzie. Do tego no cóż u nas drogi są jakie są, wiadomo jesień, zima, pogoda robi swoje. Pewnie częściowo dlatego w Hiszpanii jest pod tym względem lepiej. Bo tak jest drogi tu świetnej jakości, czyste, nie ma na nich piachu, kamieni, nawet jak idzie jakimś wąwozem. Nie wiem czy tak jest w całym kraju ale te trasy które my przejechaliśmy to bajka. Masa serpentyn. Trzeba tylko patrzeć na ograniczenia, bo tam gdzie jest 60km i powyżej to luzik, mozna pocisnąć ale jak jest juz 50 to trzeba faktycznie zwolnić i uważać, bo można się zdziwić. Sam kilka razy przegiąłem i kląłem na siebie, jaki ze mnie baran. Nieraz przestrzelilem zakręt albo nagle musiałem trochę zwolnić i wchodząc w wydałoby się fajny zakret 40km/h a wychodziłem z 20km/h na liczniku i potem cieknącym po czole. W takich miejscach naprawdę cięzko nie dać się ponieść.
Załączniki
DSC00431.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 17:38

Montserrat również zrobiło na nas mega wrażenie. Choć nie koniecznie trzeba tu przyjechać na moto. Z Barcelony jest bezpośrednia kolejka, przystanek pod samym klasztorem. Już z daleka jak jechaliśmy było widać góry coś jak u nas stołowe chyba (nigdy nie byłem) spowite przesuwającymi się chmurami, fajne trochę mroczne wrażenie. Na miejscu mieliśmy być tylko chwilkę, dla moto do 30min wjazd jest za darmo. Oczywiście plany planami, a życie życiem. Zabawilismy tu w sumie ze 2h. Jedyny minus dla moto to taki, że automat do płacenia nie obejmuje moto, trzeba przy wyjeździe troche poczekać w kolejce i zapłacić u Pana w budce. Nam to z 15min zajeło.
Załączniki
DSC00434.jpg
DSC00437.jpg

Awatar użytkownika
Kot
KGP 80
KGP 80
Posty: 240
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, 09:53
Imię: Marcin
Sprzęt: HONDA CBR 600
Lokalizacja: Kraków

Re: Hiszpania i Portugalia. 9tys. km Wrzesień 2017

Post autor: Kot » 1 października 2017, 17:44

Montserrat
Załączniki
DSC00442.jpg
DSC00443.jpg

ODPOWIEDZ